Menu
DIY / wnętrza

Fotel malowany farbą kredową – tapicerka rok po użytkowaniu

Ponad rok temu w tym wpisie zachwycałam się efektem malowania tapicerki farbą kredową. Od tej publikacji dostałam sporo zapytań, jak fotel się sprawuje, czy nic się nie ściera, czy dalej wygląda dobrze. Mam na ten temat trochę przemyśleń, dlatego zamiast aktualizować poprzedni wpis przygotowałam garść informacji i wniosków, które nasuwają mi się po rocznym użytkowaniu tego mebla. No i oczywiście są też zdjęcia, na których doskonale widać, jak sprawuje się malowana tapicerka!

Szczegóły dotyczące samego malowania znajdują się tutaj i jeżeli ktoś z Was nie widział tego wpisu, a jest zainteresowany malowaniem tapicerki, to odsyłam właśnie tam.

Już kiedy malowałam fotel miałam przeświadczenie, że to rozwiązanie tymczasowe, jednak z tyłu głowy wiedziałam jak to zazwyczaj jest z rozwiązaniami tymczasowymi Często służą nam dłużej, niż to początkowo zakładaliśmy i tak też pewnie będzie w przypadku tego fotela. Mebel obserwowałam co jakiś czas, oglądałam dokładnie i przez wiele miesięcy nie było ani śladu użytkowania. Nie robiłam jednak żadnych notatek, ale podzielę ten czas na dwa okresy:

Pierwsze pół roku

Przez pierwsze pół roku fotel wyglądał tak, jak w dniu malowania – nie zauważyłam żadnego ścierania, nawet mój kot, który co jakiś czas próbował sobie na nim ostrzyć pazury nie zostawił tu żadnego śladu. Warto również dodać, że fotel bardzo łatwo się czyści – wystarczy przetrzeć tapicerkę wilgotną szmatką.

Kolejne pół roku

Do około 10 miesiąca wszystko wyglądało idealnie. Po tym czasie farba w mejscach, gdzie tapicerka zgina się najbardziej zaczęła się kruszyć (tak jak widać na zdjęciach). Spodziewałam się tego, że prędzej czy później coś zacznie się “sypać”. Na ten moment w ogóle mi to nie przeszkadza, a że sam mebel jest stary, to wcale nie wygląda to jakoś dziwnie.

Pozostała część fotela – siedzenie, oparcie – są w bardzo dobrym stanie.

W tym miejscu dokładnie widać, że farba wykrusza się tam, gdzie tkanina wygina się pod ciężarem nacisku:

W jaki sposób użytkuję ten fotel?

Początkowo fotel miał stać w biurze, ale wylądował w przedpokoju i tam bardzo fajnie się sprawdza. W zasadzie siada się na nim codziennie, nie jest to jednak wielogodzinne przesiadywanie. Dekoracyjnie leży na nim poduszka i futerko – całkiem możliwe, że zwiększa to trwałość malowanej tapicerki. Testerem jest również moja kotka, Muffinka, która często leży na fotelu i próbuje ostrzyć pazury o oparcie.

(poniższe zdjęcie robiłam w październiku 2018)

Czy zdecydowałabym się jeszcze raz pomalować tapicerkę?

Oczywiście! Fotel na pewno doczeka się kiedyś nowego wdzianka (marzy mi się takie różowe, welurowe ), jednak rozwiązanie tymczasowe w postaci malowania tapicerki wygląda cały czas dobrze. Może nie idealnie, ale od początku liczyłam się z tym, że jest to mniej trwała metoda na odnowienie mebla niż oddanie go w ręce tapicera.

Ponadto oryginalna tapicerka nie była idealna – raz, że już wyeksploatowana, a dwa, że przeszycia są bardzo krzywe – to drugie widać nadal, ale w ogóle nie było mi szkoda tego mebla malować (bo liczyłam się z tym, że to malowanie w ogóle może się nie sprawdzić).

Kilka wniosków

Rok temu pierwszy raz malowałam tapicerkę, dzisiaj zrobiłabym kilka zmian, możliwe, że jeszcze będę korygować ten mebel bo mam na to pewien pomysł.

  • Farba kredowa, którą malowałam była bardzo gęsta, moim zdaniem za gęsta. (To jedna z bardziej gęstych jakie testowałam) Niewykluczone, że ma to związek z pękaniem farby i mniejszą elastycznością. Farbę rozcieńczałam, ale na początku robiłam to zbyt ostrożnie.
  • Jeżeli będę malować jeszcze tapicerkę, to przetestuję inną markę np. Penart – farby tej marki stosowałam do tej pory do malowania szkła czy drewna i jestem z nich bardzo zadowolona.
  • Myślę, że malowanie tapicerki bardzo fajnie sprawdzi się przy mniejszych powierzchniach – np. jako odświeżenie krzeseł. Fotel, który widzicie ma grube siedzisko, fakt że sprężynuje przy siadaniu wpływa właśnie na te zmiany, które pokazuję w tym wpisie na zdjęciach.
  • Nie pomalowałabym tapicerki dużego mebla, który jest często używany, np. kanapy, na której spędza się wolne chwile, a do tego jeszcze śpi całą noc. Na takim meblu, trwałość malowania byłaby na pewno mniejsze. Od czasu do czasu korci mnie, żeby przemalować krzesło biurowe… jeżeli się zdecyduję, to dam znać
  • Co do korygowania – myślę o tym, żeby zamalować te pęknięcia i pokryć jeszcze raz wszystko woskiem. Możliwe, że ponowne woskowanie uelastyczni tkaninę.

Takie malowanie to opcja zdecydowanie dla tapicerki, której nam nie jest szkoda. Malując fotel farbą kredową liczyłam się z tym, że może np. posypać się po miesiącu. Albo, że w ogóle efekt nie będzie zadowalający. W tym czasie, kiedy malowałam fotel nie znalazłam wpisów na temat tego, jak zachowują się tak pomalowane meble w dłuższym przedziale czasowym. Świeżo pomalowane, nieużytkowane zawsze będzie wyglądało dobrze, dlatego zależało mi, żeby pokazać Wam, jak mój fotel wygląda po roku.

Metoda ma swoje plusy i minusy, dla mnie ogólnie wychodzi na plus, ale jeżeli komuś takie przetarcia będą przeszkadzać i chciałby mieć tapicerkę idealną, to o wiele lepiej odnowić mebel u tapicera. Jeżeli macie pytania – dajcie znać. A jeśli ktoś z Was ma również doświadczenia z malowaniem tapicerki, czy tkanin farbą kredową, to jestem bardzo ciekawa Waszych spostrzeżeń!

 

8 komentarzy

  • deff
    5 kwietnia 2019 at 15:45

    O matko, wróciłaś już myślałam, że to koniec Mavelovego bloga. Nie odzywałam się nigdy u Ciebie, ale tym razem pomyślałam, że dam znać – bardzo się cieszę, że widzę Twój kolejny wpis

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      8 kwietnia 2019 at 09:03

      Ale super, że napisałaś! Dziękuję
      Czasami trzeba zrobić trzy kroki do tyłu, żeby móc ruszyć do przodu – w dużym skrócie tak było w moim przypadku :))

      Odpowiedz
  • Ewa Szczepańska
    5 kwietnia 2019 at 19:35

    Genialny patent!

    Odpowiedz
  • Martana
    14 kwietnia 2019 at 16:28

    Super że wrocilas<3 Myślałam że już nie prowadzisz bloga.Nie mogę się doczekać kolejnych kreatywnych pomysłów:*

    Odpowiedz
  • Patrycja
    26 kwietnia 2019 at 12:32

    Fotel moim zdaniem nadal wygląda bardzo fajnie, musiało Cię to kosztować trochę pracy!

    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  • IlonaK
    14 września 2020 at 09:11

    Ostatnio również przerabiałam swój ulubiony fotel. Tapicerka nie nadawała się już do użytku, więc kupiłam kilka metrów tkaniny przez Internet Świetna sprawa! Zajęło to chwile, kosztowało niewiele a efekt zdumiewający!

    Odpowiedz
  • Agnieszka
    22 września 2020 at 11:24

    Hej, Weroniko! Czy ta metoda sprawdzi się w przypadku tapicerki sztruksowej?
    Jeśli nie, to co polecasz? Mam fajną pufę, w dołującym kolorze, ale podoba mi się faktura sztruksu i na razie nie chcę jej przebierać w pokrowiec.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz! Lubię czytać Wasze komentarze :)