Menu
lifestyle / rozwój

Moje małe cele na lipiec i sierpień

Lipiec co prawda wielkimi krokami zbliża się do końca (kiedy to minęło?), ale mam ochotę zacząć działać tu i teraz, więc odkładanie listy do sierpnia to zbyt odległy termin :). Dlatego startuję ani nie na początku miesiąca, ani nie na początku tygodnia, tylko po prostu dzisiaj.
Do napisania tego wpisu zainspirowały mnie Ania (Niebałaganka) i Kasia (worQshop), które niejednokrotnie robiły takie listy. Małe cele to coś fantastycznego! Realizacja takiej listy z całą pewnością daje wiele satysfakcji. A nawet jeżeli nie uda mi się zrobić wszystkiego to przynajmniej będę mogła wyciągnąć wnioski i zastanowić się nad swoimi planami.

1. Szpagat

W wieku szkolnym bardzo lubiłam gimnastykę i rozciąganie. Szpagat, mostek, gwiazda czy założenie nóg za głowę nie stanowiły dla mnie problemu. Ale w dorosłym życiu totalnie to zaniedbałam i po prostu za tym tęsknię! Nie wiem, czy w miesiąc z hakiem uda mi się wypracować szpagat, ale mam plan, żeby rozciągnąć się jak najwięcej Pomocą i motywacją będzie dla mnie seria nagrana przez So Kayka: So szpagat! Rozciąganie zaczynam już dzisiaj

2. Nagrywanie filmików na YT

Zawsze mi coś nie po drodze z tym nagrywaniem: a to dzisiaj fryzura nie ta, a to remont za ścianą, albo nie to światło. Ale prawda jest taka, że nie przełamałam się jeszcze do nagrywania. Niektórym to przychodzi łatwiej (zazdroszczę!), niektórym trudniej (tak, to ja). Cieszę się, że pierwsze nagrania już za mną (bo do tego też zabierałam się długo za długo), ale jeszcze sporo pracy muszę w to włożyć, żeby ten mój kanał miał ręce i nogi.

3. Obserwacja własnego ciała

Mam już super dietę od Rakickiej, regularnie ćwiczę, wysypiam się, a jednak cały czas czuję się ociężała i zmęczona. Czas rzetelnie poobserwować własny organizm – to coś co każdy człowiek powinien przynajmniej raz zrobić. Tutaj z pomocą przychodzi “Dziennik Obserwacji Organizmu” czyli produkt, który opracowała i przetestowała najpierw na sobie Agnieszka, Lifemanagerka. Dziennik wydrukowany, dzisiaj zapełniam pierwszą stronę.

małe cele

4. Randka z ukochanym

Oj dawno nie byłam na randce z Emilkiem A to takie ważne, żeby pielęgnować małe przyjemności w związku. Cały czas jesteśmy zaganiani i zmęczeni, dlatego koniecznie musimy wygospodarować w najbliższym czasie miły wieczór. Jeszcze nie wiem, czy to będzie romantyczna kolacja w domowym zaciszu, czy wyjście na miasto. Wystroję się w sukienkę i najładniejszą biżuterię :)) A nie ciągle bluzy, jeansy i fryzura na cebulę

5. Piknik na świeżym powietrzu

Ostatnio byliśmy na takim ponad rok temu. Szkoda przegapić tą piękną pogodę bo za moment zrobi się zimno i takie przyjemności będą musiały poczekać. A taki relaks na świeży powietrzu – w miłym towarzystwie i ze smacznymi przekąskami – jest o wiele przyjemniejszy niż np. oglądanie seriali (chociaż od czasu do czasu to dobra opcja :)).

6. Majsterkowe DIY na blogu

Największą słabość mam do papieru i to projekty, które lubię najbardziej. Stąd na mavelo papierowe projekty pojawiają się całkiem często. Ale mam ochotę zrobić coś, przy czym nie będę musiała siedzieć przy komputerze, coś w tym stylu. Drewniane deseczki, cięcie i klejenie – mam już pomysł, czas go zrealizować


W tym roku nie wyjeżdżam na wczasy, ale chciałam, żeby te wakacje były fajne. Właśnie dlatego potrzebowałam stworzyć sobie taki plan działania, którego realizacja będzie sprawiała mi frajdę. Piknik czy randka to bardzo miłe perspektywy, które bardzo łatwo zrealizować. A ileż radości będzie z tego, jak uda mi się zrobić szpagat!
Tak wyglądają moje plany na najbliższe tygodnie. Czytanie innych blogów i oglądanie vlogów jest bardzo rozwijające :)) Uświadamiasz sobie, że do tego, żeby było super wcale nie trzeba wielkich nakładów finansowych czy czasowych (bo to chyba najczęściej takie przeszkody w drodze do realizacji swoich marzeń).
A jak u Was z takimi planami? Wyznaczacie sobie małe cele?

22 komentarze

  • Kinga Bartkowiak
    23 lipca 2016 at 19:57

    Cudne plany! Fajnie, że postanowiłaś stworzyć sobie takie cele, żeby wynagrodzić brak wyjazdu. Dzięki temu na pewno wakacje będą fajniejsze :).

    Dzięki za ten link do szpagatu. Uprawiam od niedawna jogę, widzę już duże postępy w rozciąganiu, ale chciałabym nad tym bardziej poćwiczyć. Nie dla samego szpagatu, ale żeby uelastycznić ciało. I też mamy w planach prawdziwą randkę z okazji 5 rocznicy, bo mam podobnie jak Ty – dreski i cebula ;).

    Pozdrawiam serdecznie!

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      24 lipca 2016 at 20:02

      Ja mam chwilowo przerwę w jodze bo moje zajęcia odbywają się poza wakacjami. A sama jakoś nie mogę się zmotywować To rozciąganie jest naprawdę ważne – tak jak piszesz – nie trzeba robić szpagatów, ale ważne, żeby ciało było sprawne :))

      Odpowiedz
  • Ania Legenza
    23 lipca 2016 at 19:58

    Piknik miałam mieć dzisiaj i się pogoda popsuła Ale i tak było chillowanie ze znajomymi na leżaczkach na Parku Śniadaniowym, więc ogólnie na plus. Jutro spróbujemy z piknikiem na kocyku, bo też jest na mojej liście i to już baaardzo długo.

    Randkę mamy zaplanowaną w sobotę, a to majsterkowanie DIY i mi by się przydało, bo się za tym stęskniłam!

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      24 lipca 2016 at 20:03

      Widziałam zdjęcia z pikniku!! U mnie randka też w sobotę A piknik mam nadzieję już niedługo!

      Odpowiedz
  • Lilia18
    23 lipca 2016 at 20:25

    Ciekawe trafić przypadkiem na jakiegoś bloga i zobaczyć, że pierwszą rzeczą o jakiej piszesz jest szpagat. Ja właśnie podjęłam to wyzwanie dokładnie dzisiaj i też z “So szpagat” :). Zrobiłam dwie części i plan jest też taki żeby zrobić szpagat do końca sierpnia. Życzę ci powodzenia nie tylko w realizacji tego planu, ale także pozostałych

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      24 lipca 2016 at 20:04

      Ale super! Zawsze to raźniej, a zbieg okoliczności naprawdę duży :))) Zwłaszcza, że ja też wczoraj (i dzisiaj :)) zrobiłam dwie części z so szpagat.

      Odpowiedz
      • Lilia18
        24 lipca 2016 at 20:25

        Ja dzisiaj też już jestem po dwóch częściach i na razie kiepsko to widzę ;), mimo że jestem już i tak dość rozciągnięta dzięki jodze, na ale trzeba wytrwałości i systematyczności jak we wszystkim i nie mam zamiaru się poddać. Daj koniecznie znać za jakiś czas jak Ci idzie

        Odpowiedz
        • weronika | mavelo
          25 lipca 2016 at 19:14

          Będzie dobrze :)) U mnie też póki ci szału nie ma, ale w którymś momencie na pewno nastąpi punkt przełomowy I wtedy będziemy miały już z górki

          Odpowiedz
  • Mrslifestyle.pl
    23 lipca 2016 at 20:37

    Jako dziecko byłam bardzo rozciągnięta, taniec zobowiązywał. Geiazdę robiłam bez problemu jeszcze w tamte wakacje U mnie wszystkie plany uzależnione są od Księciunia i jego humoru wiele rzeczy zeszło na dalszy plan, ale chcę wrócić do regularności na blogu, zdecydowanie tego brakuje mi najbardziej. Już spisuję pomysły i planuję posty teraz tylko pozostaję realizacja

    A filmy na YT bardzo fajnie wychodzą, wydaje się jakbyś długie lata pracowała przed kamerą

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      24 lipca 2016 at 20:05

      Niech ten Księciunio da trochę luzu Mamie, bardzo go o to proszę A i w końcu muszę go poznać. No i my nie widziałyśmy się hohoho! Z rok czasu!

      Odpowiedz
  • Magda
    23 lipca 2016 at 21:03

    U mnie też dresik i cebula, to chyba przypadłość kobit często pracujących w domu
    Mnie się najbardziej podoba punkt 4 – bo sama muszę wygospodarować czas na jakąś randkę, choćby dla obejrzenia w domu filmu. Na co dzień strasznie się mijamy i nie za bardzo jest czas nawet na spokojnie pogadać.

    I obejrzałam ten kawałek o szpagacie Ja co prawda takiego marzenia nie mam, ale jako rozgrzewka przed jogą czy bieganiem jest ekstra. Dzięki za podzielenie się
    I powodzenia w realizacji mini celów Bo ja tez nigdzie się na wakacje nie ruszam póki co

    Odpowiedz
  • Polenka
    23 lipca 2016 at 22:03

    Piknik znalazł się także na mojej liście. Część punktów już odhaczyłam, w tym jeden najważniejszy. Podobnie jak Ty, w szkole podstawowej i gimnazjum uwielbiałam gimnastykę, niestety później ją zaniedbałam. Teraz muszę codziennie ćwiczyć (rehabilitacja i mocne rozciąganie). Powoli staje się to moim naturalnym nawykiem i przyjemnością, dlatego chciałabym, aby pozostało tak jak najdłużej

    Odpowiedz
  • littlehappyme
    24 lipca 2016 at 10:20

    Powodzenia, mam nadzieję, że się uda wszystko zrealizować! Próbowałam się nauczyć szpagatu rok temu ale strasznie opornie mojemu ciału szło rozciąganie, a potem jeszcze doszły problemy ze zdrowiem, przestałam na jakiś czas i już nie wróciłam. A na porządną randkę też się muszę z moim wybrać

    Odpowiedz
  • Jola (Yolsh)
    24 lipca 2016 at 11:40

    Nie wiem, czy cel mały, ale ja mam w planach nie poddać się z obecnymi projektami blogowymi. Może powinnam ustalić jakieś na archiwum, tyle tego, a ja daleko w polu. Walczę, dzisiaj chyba rozpisze cele na ten konkretny punkt. Reszta się sama układa. Wczoraj spełnienie celu wyznaczonego już w maju, jestem szczęśliwa. Cel związany z wyjazdem się niestety przeciągnie na później.

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      24 lipca 2016 at 20:07

      Moim zdaniem blog w takim ogólnym wymiarze to duży cel… i bardzo czasochłonny Zwłaszcza, jeżeli inne obowiązki wypełniają nam dzień. Ale początek u Ciebie jest super, na pewno będzie dobrze!

      Odpowiedz
  • Ewelina|LeśnyProjekt
    24 lipca 2016 at 12:09

    Dobre plany Też zaczynam się rozciągać, ale u mnie jest bardzo źle :|

    Odpowiedz
  • • MonotematycznaOna •
    25 lipca 2016 at 15:51

    Największa pochwała należy się za to, że nie czekasz na poniedziałek, na nowy miesiąc, na wieczne jutro tylko postanawiasz działać tu i teraz. To znak, że zależy Ci na tych celach, a nie tylko stawiasz je przed sobą, bo tak robią wszyscy. Cele bardzo fajne. Uwielbiam doszukiwać się cudownych uczuć, w tych najprostszych rzeczach, które czasami mamy na wyciągnięcie ręki, a sami sobie utrudniamy. Oby wszystko udało się doprowadzić do szczęśliwego końca.

    Odpowiedz
  • Olcha Sosnowa
    25 lipca 2016 at 18:57

    Wobec “ociężałości i zmęczenia” sprawdź tarczycę. pozdr

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      25 lipca 2016 at 19:13

      Mam leciutką niedoczynność (w odniesieniu do nowych norm), którą reguluję jodem. Ale moja lekarka mówi, że nie powinno to mieć wpływu np. na problem z puchnięciem. Badań miałam robionych cały szereg i ciężko tam się czegoś doszukać. Więc teraz przetestuję obserwację organizmu Ale dziękuję za sugestię!

      Odpowiedz
  • Agnieszka Wieczorek
    26 lipca 2016 at 23:43

    Fajny pomysł z wyznaczaniem małych celów. Może go od Ciebie podkradnę Jak na razie nigdy tego nie robiłam, a przecież takie drobne sukcesy i przyjemności, to coś co sprawia, że nasze życie jest piękniejsze :)))

    Odpowiedz
    • weronika | mavelo
      30 lipca 2016 at 19:47

      Koniecznie! Małe cele są super :)) Ja już czuję ogromną satysfakcję z realizacji niektórych rzeczy

      Odpowiedz
  • Ania Kalemba
    30 lipca 2016 at 08:25

    Co do tej randki to masz tyle pięknej biżuterii od Emilka właśnie, że możecie chodzić częściej na kolacje, a nie tylko raz! Też bardzo lubię mieć małe plany i sukcesywnie je wypełniać

    Odpowiedz

Skomentuj Ania Kalemba Anuluj odpowiedź