Moje małe cele na lipiec i sierpień

Zobacz również:

  • Cudne plany! Fajnie, że postanowiłaś stworzyć sobie takie cele, żeby wynagrodzić brak wyjazdu. Dzięki temu na pewno wakacje będą fajniejsze :).

    Dzięki za ten link do szpagatu. Uprawiam od niedawna jogę, widzę już duże postępy w rozciąganiu, ale chciałabym nad tym bardziej poćwiczyć. Nie dla samego szpagatu, ale żeby uelastycznić ciało. I też mamy w planach prawdziwą randkę z okazji 5 rocznicy, bo mam podobnie jak Ty – dreski i cebula ;).

    Pozdrawiam serdecznie!

    • Ja mam chwilowo przerwę w jodze bo moje zajęcia odbywają się poza wakacjami. A sama jakoś nie mogę się zmotywować To rozciąganie jest naprawdę ważne – tak jak piszesz – nie trzeba robić szpagatów, ale ważne, żeby ciało było sprawne :))

  • Piknik miałam mieć dzisiaj i się pogoda popsuła Ale i tak było chillowanie ze znajomymi na leżaczkach na Parku Śniadaniowym, więc ogólnie na plus. Jutro spróbujemy z piknikiem na kocyku, bo też jest na mojej liście i to już baaardzo długo.

    Randkę mamy zaplanowaną w sobotę, a to majsterkowanie DIY i mi by się przydało, bo się za tym stęskniłam!

    • Widziałam zdjęcia z pikniku!! U mnie randka też w sobotę A piknik mam nadzieję już niedługo!

  • Lilia18

    Ciekawe trafić przypadkiem na jakiegoś bloga i zobaczyć, że pierwszą rzeczą o jakiej piszesz jest szpagat. Ja właśnie podjęłam to wyzwanie dokładnie dzisiaj i też z „So szpagat” :). Zrobiłam dwie części i plan jest też taki żeby zrobić szpagat do końca sierpnia. Życzę ci powodzenia nie tylko w realizacji tego planu, ale także pozostałych

    • Ale super! Zawsze to raźniej, a zbieg okoliczności naprawdę duży :))) Zwłaszcza, że ja też wczoraj (i dzisiaj :)) zrobiłam dwie części z so szpagat.

      • Lilia18

        Ja dzisiaj też już jestem po dwóch częściach i na razie kiepsko to widzę ;), mimo że jestem już i tak dość rozciągnięta dzięki jodze, na ale trzeba wytrwałości i systematyczności jak we wszystkim i nie mam zamiaru się poddać. Daj koniecznie znać za jakiś czas jak Ci idzie

        • Będzie dobrze :)) U mnie też póki ci szału nie ma, ale w którymś momencie na pewno nastąpi punkt przełomowy I wtedy będziemy miały już z górki

  • Jako dziecko byłam bardzo rozciągnięta, taniec zobowiązywał. Geiazdę robiłam bez problemu jeszcze w tamte wakacje U mnie wszystkie plany uzależnione są od Księciunia i jego humoru wiele rzeczy zeszło na dalszy plan, ale chcę wrócić do regularności na blogu, zdecydowanie tego brakuje mi najbardziej. Już spisuję pomysły i planuję posty teraz tylko pozostaję realizacja

    A filmy na YT bardzo fajnie wychodzą, wydaje się jakbyś długie lata pracowała przed kamerą

    • Niech ten Księciunio da trochę luzu Mamie, bardzo go o to proszę A i w końcu muszę go poznać. No i my nie widziałyśmy się hohoho! Z rok czasu!

  • U mnie też dresik i cebula, to chyba przypadłość kobit często pracujących w domu
    Mnie się najbardziej podoba punkt 4 – bo sama muszę wygospodarować czas na jakąś randkę, choćby dla obejrzenia w domu filmu. Na co dzień strasznie się mijamy i nie za bardzo jest czas nawet na spokojnie pogadać.

    I obejrzałam ten kawałek o szpagacie Ja co prawda takiego marzenia nie mam, ale jako rozgrzewka przed jogą czy bieganiem jest ekstra. Dzięki za podzielenie się
    I powodzenia w realizacji mini celów Bo ja tez nigdzie się na wakacje nie ruszam póki co

  • Piknik znalazł się także na mojej liście. Część punktów już odhaczyłam, w tym jeden najważniejszy. Podobnie jak Ty, w szkole podstawowej i gimnazjum uwielbiałam gimnastykę, niestety później ją zaniedbałam. Teraz muszę codziennie ćwiczyć (rehabilitacja i mocne rozciąganie). Powoli staje się to moim naturalnym nawykiem i przyjemnością, dlatego chciałabym, aby pozostało tak jak najdłużej

  • Powodzenia, mam nadzieję, że się uda wszystko zrealizować! Próbowałam się nauczyć szpagatu rok temu ale strasznie opornie mojemu ciału szło rozciąganie, a potem jeszcze doszły problemy ze zdrowiem, przestałam na jakiś czas i już nie wróciłam. A na porządną randkę też się muszę z moim wybrać

  • Nie wiem, czy cel mały, ale ja mam w planach nie poddać się z obecnymi projektami blogowymi. Może powinnam ustalić jakieś na archiwum, tyle tego, a ja daleko w polu. Walczę, dzisiaj chyba rozpisze cele na ten konkretny punkt. Reszta się sama układa. Wczoraj spełnienie celu wyznaczonego już w maju, jestem szczęśliwa. Cel związany z wyjazdem się niestety przeciągnie na później.

    • Moim zdaniem blog w takim ogólnym wymiarze to duży cel… i bardzo czasochłonny Zwłaszcza, jeżeli inne obowiązki wypełniają nam dzień. Ale początek u Ciebie jest super, na pewno będzie dobrze!

  • Dobre plany Też zaczynam się rozciągać, ale u mnie jest bardzo źle :|

  • Największa pochwała należy się za to, że nie czekasz na poniedziałek, na nowy miesiąc, na wieczne jutro tylko postanawiasz działać tu i teraz. To znak, że zależy Ci na tych celach, a nie tylko stawiasz je przed sobą, bo tak robią wszyscy. Cele bardzo fajne. Uwielbiam doszukiwać się cudownych uczuć, w tych najprostszych rzeczach, które czasami mamy na wyciągnięcie ręki, a sami sobie utrudniamy. Oby wszystko udało się doprowadzić do szczęśliwego końca.

  • Wobec „ociężałości i zmęczenia” sprawdź tarczycę. pozdr

    • Mam leciutką niedoczynność (w odniesieniu do nowych norm), którą reguluję jodem. Ale moja lekarka mówi, że nie powinno to mieć wpływu np. na problem z puchnięciem. Badań miałam robionych cały szereg i ciężko tam się czegoś doszukać. Więc teraz przetestuję obserwację organizmu Ale dziękuję za sugestię!

  • Fajny pomysł z wyznaczaniem małych celów. Może go od Ciebie podkradnę Jak na razie nigdy tego nie robiłam, a przecież takie drobne sukcesy i przyjemności, to coś co sprawia, że nasze życie jest piękniejsze :)))

    • Koniecznie! Małe cele są super :)) Ja już czuję ogromną satysfakcję z realizacji niektórych rzeczy

  • Co do tej randki to masz tyle pięknej biżuterii od Emilka właśnie, że możecie chodzić częściej na kolacje, a nie tylko raz! Też bardzo lubię mieć małe plany i sukcesywnie je wypełniać

Close