Rok prowadzenia własnej działalności – czy odejście z etatu było dobrym pomysłem?

  • Bardzo ciekawy wpis i filmik! Fajnie dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej. Gratuluję i życzę Ci dalszego rozwoju

  • Świetnie, świetnie! Każdy taki wpis jest bardzo inspirujący, więc pisz jak najwięcej!

  • Joanna Kania

    Podpinam się pod błędy które popełniłan zakładając firmę bo jeszcze brak mi odwagi by odejść z etatu – jednak jestem na dobrej drodze. Najbardziej mam żal do siebie, że nie starałam się o dotacje…to był błąd bo mogłam dużo potrzebnego sprzętu kupić. No i te grafiki za grosze na początek, jaka ja byłam głupia dając tak niskie ceny… ehhh

    • Tak dokładnie – w tym zawodzie pieniądze na sprzęt mile widziane A bez dotacji trzeba było sobie wszystko pomalutku kompletować.
      To trzymam kciuki, żeby wszystko dalej podążało dobrą drogą!

  • Beata Karon

    Weronika super, że postanowiłaś to podsumować!! ja jestem teraz na etapie – zakładać swoją działalność, czy szukać etatu, dlatego takie artykuły są mega dla mnie pomocne ♥

    • Dzięki Beata! Kiedy odchodziłam z etatu miałam takie silne przeświadczenie, że inaczej już nie może być i że to jest ten moment. Wcześniej się wahałam i w sumie dobrze, że poczekałam z decyzją do czasu, w którym byłam pewna na 100%, że już nie chcę pracować na etacie.

  • A co tam, przerywam pracę, by obejrzeć Weronikę

  • Podczas prowadzenia własnej działalności podstawą jest dystans: do siebie, do swoich zadań i do klientów. Trzeba zachować równowagę między czasem pracy, a czasem wolnym, bo wiem po sobie, że jak się wpadnie w wir pracy to czasem zapomina się o czymś takim jak prawdziwy weekend. Ostatnio definitywnie postanowiłam, że w sobotę i niedzielę nie będę pracować, bo to czas dla mnie i dla męża. O dziwo świat się nie zawalił Poza tym warto starać się o dofinansowania. Też chciałam zacząć jak najszybciej, ale bez tych pieniędzy wpadłabym po prostu w spiralę kredytów, bo każdy na początku musi się w coś zaopatrzyć – u mnie to było drogie oprogramowanie oraz sprzęt. A i zgadzam się, że warto zlecić księgowość komuś z zewnątrz – odpada jeden problem i stres. Jednak znowu trzeba znaleźć kogoś pomocnego i zainteresowanego tematem, a nie tylko osobę od „wklepywania” danych, bo każda osoba prowadząca biznes wie, że w prawie i księgowości jest tyle kruczków, że tylko zaangażowana księgowa, która ciągle się doszkala, potrafi nie tylko wysłać kolejny zestaw papierów, ale po ludzku doradzić

    • Chyba wielu początkujących przedsiębiorców wpada w taki niezdrowy wir pracy. A właśnie – jeżeli w sobotę i niedzielę odpoczniemy to przecież świat się nie zawali :))
      Co do księgowej to mam fantastyczne biuro przemiłych Pań, z którymi na początku wszystko omówiłam, pomogły mi wybrać formę działalności i są zawsze bardzo pomocne. Mój tato prowadzi u nich księgowość od wielu, wielu lat, więc miałam polecenie z bardzo zaufanego źródła

      • Tylko trzeba dojrzeć do tego, że nie można ciągle i ciągle pracować, że po coś ktoś wymyślił weekend i urlop, żeby z tego korzystać. Zresztą po takim porządnym maratonie bez odpoczynku można porządnie zniechęcić się do swojej pracy.

        A co do księgowej – taka porządna i z polecenia jest najlepsza

  • Dorota

    super wpis przyjemnie się czyta, jak ktoś spełnia swoje marzenia, ryzykuje i idzie własną drogą po sukces. Też jestem grafikiem, ale przez kredyt na głowie, chyba nie mogłabym sobie pozwolić na pracę freelancera ;/ może kiedyś…

    • Dzięki Dorota! Niestety wiem, jaką kulą u nogi jest kredyt (mieszkaniowy). I wcześniej m.in. kredyt powstrzymywał mnie od przejścia na swoje, pracując na etacie masz pewność, że o określonym czasie dostaniesz przelew i nie musisz się tym martwić. Ale w pewnym momencie stwierdziłam, że jakoś to będzie, że musi być dobrze Było to oczywiście stresujące, ale wszystko się poukładało.

  • A ja ostatnio, już nie będę wspominać z kim, podczas rozmowy właśnie o czymś własnym, dowiedziałam się, że szukam czegoś na siłę. A jak napisałam o pomysłach i planach, byłam do nich skutecznie zniechęcana. Najgorsze jest to, że ja nie jestem aż tak pewna siebie osobą i, niestety, potrafię ulec wpływom innych. Mam znowu chwilę zwątpienia we wszystko. Kiedy już myślę, że wszystko sobie poukładałam i mogę ruszać z własnym pomysłem, znajduje się ktoś, kto dość skutecznie mnie do tego zniechęca. Czas pokaże. Najgorsze, że ludzie nie znają człowieka i jego historii, a „doradzają”.

    • Najlepiej kierować się własną intuicją – dla mnie to jest zawsze najlepsza wskazówka Oczywiście radzę się czasami innych, albo ktoś pyta się o moje zdanie, ale w takich sytuacjach nigdy nie można narzucać swojej wizji świata, albo (co gorsze!) kwestionować czyichś planów czy marzeń. Wychodzę też z założenia, że robienie błędów wcale nie jest porażką, trzeba próbować różnych rzeczy – jedne zakończą się sukcesem inne nie, ale zawsze będzie to nowe doświadczenie.

  • Ciekawa ścieżka kariery Uczymy się na błędach, dlatego jak najszybciej trzeba wysuwać wnioski. Kiedyś prowadziłam sklep internetowy i dziś żałuję, że nie wzięłam dotacji na firmę. Teraz bardzo tęsknie za moim „biznesem”, ale z zakładaniem nowej firmy wstrzymam się jeszcze przez jakiś czas.

    • Tak – właśnie dlatego teraz jeżeli rozmawiam z kimś kto chce założyć działalność to podkreślam, że żałuję że tej dotacji nie wzięłam. Jestem bardzo ciekawa co za sklep prowadziłaś I mam nadzieję, że skoro CI się taka forma podobała to jeszcze wrócisz na swoje :))

      • Prowadziłam sklep z produktami w stylu ludowym. Początkowo sprzedawałam moje rękodzieło, a później dołączyli do mnie inni artyści i producenci. Sklep przekształcił się w galerię artystyczną – ja mniej tworzyłam i zajmowałam się jedynie realizacją zamówień. Po dwóch latach wypaliłam się i postanowiłam skupić się na studiach magisterskich. Wydaje mi się, że byłam zbyt młoda i wiele rzeczy mnie wtedy przerażało.

  • Bardzo przydatny ten wpis! Szczególnie dla mnie, bo kończę właśnie studia (dzisiaj ostatnie zaliczenie… jeszcze tylko obrona (we wrześniu)) i biję się z myślami czy zakładać własną firmę. Rynek jest przesycony, ale z drugiej strony, pracując już teraz na etacie widzę, że praca JEST. I o ile zazwyczaj jestem odważna, to w tej kwestii trochę się boję. A wszyscy dookoła namawiają W każdym razie już nie mogę się doczekać najbliższych miesięcy!

    • Dziękuję Aniu! Zaczynałam pracę zaraz po liceum, więc te 19 lat to było zdecydowanie za mało, żeby zacząć działalność, a po studiach chyba też jeszcze nie miałam odwagi. A kiedy już poszłam na swoje to myślę, że to był właśnie taki czas idealny, że warto było wcześniej popracować u kogoś, żeby się wiele nauczyć. Ale znam osoby, które zakładają swoje firmy zaraz po studiach i świetnie sobie radzą Wszystko zależy od tego co czujesz, każda opcja będzie dobra Mimo tego, że byłam zdecydowana z tym pójściem na swoje to też się bałam i to jest dobre – bo w jakiś sposób determinuje do działania.
      Powodzenia na zaliczeniu!!!!

      • Dzięki!! 5.0 a jeśli chodzi o firmę to dzięki za opinię. Przyda się, jeszcze mam trochę czasu obrona dopiero we wrześniu

  • Pisz koniecznie więcej takich postów :). Ja uwielbiam je czytać na różnych blogach i konfrontować ze swoimi doświadczeniami lub uczyć się na cudzych błędach (sama jeszcze z etatu nie odeszłam) :).

  • Cieszę sie bardzo, ze nie żałujesz swojej decyzji… To był świetny strzał! Gratuluję!

  • Inspirujące. Moja droga jest trochę inna, i bardziej pomieszana – ale na pewno wiem, że jak Ty, chciałabym pracować z domu.

  • Pamiętam ile razy przerabiałyśmy ten temat i moją dumę, kiedy oświadczyłaś mi – zdaje się, że w komentarzu u mnie na blogu – że odchodzisz z etatu, aby zacząć działać u siebie, na siebie. Pamiętam również Twoje wątpliwości i ogromnie cieszę się, że udało Ci się wszystko tak pięknie sobie poukładać i odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Psy dodają dużo otuchy i energii do działania, sama wiem po sobie, wystarczy chwila z nimi, aby móc się odprężyć i wrócić z nową siłą do pracy Ja teraz muszę zmierzyć się z zupełnie nowymi zadaniami, które są dla mnie mega wyzwaniem, więc trzymaj kciuki!
    p.s. ogromnie mi miło, że miałam drobny, ale pozytywny wpływ na Twoją decyzję
    Buuuzi i nadal trzymam kciuki i mocno kibicuję, ach no i mam nadzieję, że niebawem uda nam się choć na chwilkę spotkać

    • Koniecznie musimy się zobaczyć! Dawno się nie widziałyśmy, a po drodze tyyyle zmian Tematów do rozmowy mamy na długie godziny :*

  • Śmietankowy Dom

    Witaj. Powinnam napisać podobnego posta, ale mi jeszcze nie minął rok. Wiesz ja to dopiero skoczyłam na głęboką wodę. Bo dofinansowanie udało mi się zgarnąć z tym że mój towarzysz dnia nie ma czterech a dwie nogi i…w zasadzie pracować się nie da. Tak to mój podstawowy błąd. Zacznę więc pracować tak na serio od września! proszę o trzymanie za mnie kciuków! Chętnie będę czytać u Ciebie podobne wpisy. Zresztą czytam , BA! drukuję prawie wszystko. Pozdrawiam. Sabina ze śmietankowego domu.

  • Ciekawy artykuł Mam nadzieję, że będzie dalsza seria wpisów o własnej działalności grafika.
    Trzymam kciuki za dalszy rozwój Twojej firmy oraz powodzenia i wytrwałości z założeniem sklepu internetowego
    Pozdrawiam.

  • Ja wlasnie jestem na etapie podejmowania decyzji o zalozeniu wlasnej dzialalnosci, wiec jak najbardziej chetnie przeczytam wiecej Twoich wpisow na ten temat. Mam mnostwo obaw, ale wiem, ze jak nie sprobuje to sie nigdy nie przekonam. Ciesze sie, ze napisalas zarowno o sukcesach jak i porazkach.

  • Brawo! Bardzo serdecznie Ci gratuluję tak dobrej decyzji, której dzisiaj nie żalujesz. Widać, że robisz to, co kochasz i cieszysz się tym. To da się wyczuć!
    Ja bardzo marzę o tym, aby z pasji zrobić użytek i spełniać się przy tym zawodowo, dlatego takie wpisy bardzo mnie motywuja i inspirują do dalszych działan w tym kierunku.

    Powodzenia, Kochana, i tak trzymaj!
    Pozdrawiam serdecznie!

  • Super, że poruszyłaś na blogu ten temat, lubię czytać takie wpisy. Dzięki nim można wyłapać błędy, które samemu się popełnia, no i dowiedzieć się o sobie nawzajem czegoś nowego Gratuluję decyzji o odejściu z etatu i świetnie, że wszystko się udało Pozdrawiam

  • Cieszę się, że Ci się wszystko udało. Urlop rzeczywiście jest czym przydatnym, trzeba sobie zrobić mały reset i wystartować później ze zdwojoną siłą i pomysłami Bardzo ważna jest samodyscyplina. Tak jak napisałaś wstajesz o 6:30. Trzeba się pilnować i rozgraniczyć czas na pracę i na odpoczynek

    Pozdrawiam

  • Bardzo ciekawy wpis! Ja Cię uwielbiam i Ci bardzo kibicuję :).

  • Gratuluję Ja od ponad 8 lat jestem na swoim i nie wyobrażam sobie inaczej

  • Obejrzałam już Twój film na ten temat Ja akurat dostałam pieniądze na początek z up, ale liczba dokumentów, dodatków, chodzenia do urzędu, załatwiania i dwumiesięczny stres zwiazany z kontrolą i ciągła potrzebą uzupełniania dokumentacji sprawił, że teraz bym się chyba mocniej zastanowiła nad dofinansowaniem. Jednak zastrzyk gotówki oczywiście się przydał

    • O widzisz, to mnie trochę pocieszyłaś Bo ja jestem z tych, których przerażają pliki dokumentów

  • Też chciałabym kiedyś powiedzieć, że odejście z etatu było dobrym pomysłem… ale właśnie najbardziej boję się tego, że nie pojawią się zlecenia, albo gorzej, nie będę potrafiła zorganizować sobie czasu i zawalę się pracą… Niemniej gratuluję i trzymam kciuki za dalszy sukces. Fajnie, że podzieliłaś się z nami swoimi spostrzeżeniami na ten temat

  • Bardzo inspirujący wpis i filmik! Chciałam obejrzeć tylko kawałek, bo się wystraszyłam tych 16 minut filmiku, ale tak się zasłuchałam, że obejrzałam do końca. Mam do Ciebie jedno nurtujące mnie pytanie, czy uważasz, że w zawodzie grafika potrzebny jest dokument potwierdzający ukończenie danej szkoły czy wystarczy, że ktoś ma pewne umiejętności i dobre portfolio? Będę wdzięczna za Twoją odpowiedź!!

    • Dziękuję!
      Co do pytania to nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na pewno podstawią jest portfolio, bez tego ani rusz. I często już po portfolio widać na ile sprawnie ktoś obsługuje się programami graficznymi. Ale przy rekrutowaniu zawsze proszę o pliki źródłowe i sprawdzam, czy są stworzone poprawnie. I nie ma reguły – u osób z wykształceniem graficznym zdarzają się rażące błędy, u osób bez kierunkowego wykształcenia też te błędy się zdarzają. Albo zdarza się, że jeden i drugi typ osób ma bardzo dobrą technikę pracy.
      Technika pracy jest ważna ze względu na tempo pracy – przy sprawnej obsłudze programów praca wygląda całkiem inaczej.
      Podsumowując – moim zdaniem najważniejsze są portfolio (w tym doświadczenie) i technika pracy. Szkoła oczywiście pomoże wypracować jedno i drugie, ale nie jest tutaj najważniejsza w ocenie.

  • Weronika – kapitalny wpis – wielkie dzięki, przeczytałam cały na jednym oddechu Też jestem graficzką, dopiero na początku ścieżki zawodowej, i cały czas rozglądam się za różnymi modelami pracy w naszym zawodzie. Jestem bardzo ciekawa Twojej refleksji na temat przeszłości i całej drogi, którą przeszłaś, żeby znaleźć się tu, gdzie jesteś dziś – czy coś byś zmieniła? Czy radziłabyś, takim jak ja, pracę w firmie i zdobywanie doświadczenia w zespole czy raczej działanie w kierunku własnego biznesu freelancerskiego tak wcześnie jak to możliwe? Dzięki!

  • Niezwykle krzepiąca historia i świetny blog!

  • Każdy przedsiębiorca ma chyba na koncie podobne grzechy…ważne to uczyć się na błędach i znaleźć swój sposób na pracę. Przede wszystkim umieć powiedzieć: na dzisiaj koniec, wystarczy

  • Iwona Maslarz

    Czesc, jestem właśnie na etapie zakładania działalności, również związana z projektowaniem tyle ze wnętrz, twój wpis trochę mnie podniósł na duchu, bo miewam mieszane uczucia, czy dam radę itd. Dzięki za ispiracje

    • Hej Iwona! Najważniejsze to robić swoje, cały czas, nie odpuszczać. Ja do tej pory mam momenty zwątpienia, ale tak jak rozmawiam ze znajomymi – prowadzącymi większe i mniejsze firmy – takie wątpliwości są u każdego. Niemniej ani oni, ani ja nie wrócilibyśmy teraz na etat za żadne skarby świata :))
      Trzymam kciuki, powodzenia!